Ogród swoje…szaleje, kwitnie na potęgę. Dzisiaj tylko okolice tarasu, czyli kwiatki, które włażą mi do talerza :))
W domu też różowo…było chwilkę. Z ramii kupionej do testów powstała poszewka na poduszkę i na wałek, ale całość momentalnie znalazła nowego właściciela :))
Delikatniejsza od lnu, równie mocna, gniecie się idealnie tak samo, jedynie chłodna w dotyku, w sam raz dla kogoś, kto mierzwi poduchę w poszukiwaniu kawałka zimnego ;)
Póki co, jeszcze kocyk by się przydał ;)
Trzymajcie się zatem ciepło :)
Lambi
...jesuuuu....i Ty to sama !
OdpowiedzUsuńPowalił mnie na kolana ten komplet!!!
Dziękuję Kamilko:)
UsuńWszystko przez nową sypialnię :) Od remontu dobieram, testuję, szyję wszystko co do sypialni. I wcale to nie łatwa sztuka z różnych powodów ale to nie czas ani miejsce by o tym pisać.
Pozdrawim serdecznie :)
Z takiego ogrodu nie wracałabym do domku:)
OdpowiedzUsuńCzasami nie wracam, śpię na tarasie :)) Serio, za nic nie przepuszczę 4.00 jak nadaje ptasie radio :)
UsuńAle pięknie tam masz :) Dużo bym dała, żeby i mi kwiatki do talerza wchodziły ;) Podusie z ramii przepiękne!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Ola
Dziękuję :)
Usuńzazdroszczę róż, u mnie w tym roku czarna plamistość i jakieś robale czarne, włażące do kwiatów i wysysające soki, nawet nie wiem, co za cholera
OdpowiedzUsuńMoże mszyca?
Usuńmszyce są małe, to jest większy robal, czarny, nie wiem, co za cholerstwo
UsuńPolinne, zobacz tu czy to taki robal.
Usuńhttp://forumogrodnicze.info/viewtopic.php?f=41&t=13419&start=28
no niestety tak, czytałam i wynika z tego, że zostaje mi mechaniczne usuwanie, pryskać nie chcę...ale to plaga jakaś, wszystkie róże zaatakowane
UsuńPoczytaj jeszcze w necie, może są jakieś naturalne sposoby, żeby odstraszyć te robale, chociaż trochę, bo róż szkoda.
UsuńTeż nie jestem za opryskami tak samo jak za nawozami chemicznymi, ale o ile gąsienicę można zebrać z liści ( niestety też czasami mam na różach i klonie ) to nie wyobrażam sobie zbierani amszycy czy tych robaczków :)) Czasami trzeba prysnąć.
Niesamowite ile masz róż...to coś jak ogród różany...fantastyczny!! Wiesz,osobiście mogłyby mi wchodzić do talerza,nie miałabym nic przeciwko :)
OdpowiedzUsuńPoduszki cudne,zapewne bardzo wygodne...i kolor taki dziewczęcy...radosny... :))))
Pozdrawiam serdecznie!
Nie jeszcze okrywkowe, przy samym tarasie, naprawdę wejdą do talerza :)) I mimo ścięcia na wiosnę, bardzo się rozrosły :)
UsuńWygodne, ramia jest bardziej miękka niż len, poza tym nic więcej od lnu jej nie odróżnia, więc jak kogoś len do końca nie przekonuje to ramia przekona z pewnością :)
Pozdrawiam również :)
Witaj
OdpowiedzUsuńPiękne poduchy.
Pozdrawiam
Dzięki, dzięki i pozdrawiam serdecznie :)
UsuńKwiaty masz cudowne....Wcale się nie dziwię, że ma już innego własciciela. Super komplet....całuski pa...
OdpowiedzUsuńDziękuję Ula :))
UsuńBuziaki:)
Przepiękny ogród różany:) Posadziłam miniaturowe róże na balkonie - mam nadzieję, że jakoś się zadomowią chociaż większość pączków niestety opadła:( Niestety nie wiem dlaczego. Wałek i poducha śliczne:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie:)
Często tak bywa z młodymi różami jak jest taka deszczowa pogoda. Te "miniaturowe" róże które kupiłaś to nie czasem róże okrywkowe? Polecam odmianę Fairy, pięknie się krzewi i kwitnie do przymrozków.
UsuńNo i nie martw się, z pewnością puszczą nowe pączki :))
Oczywiście przekwitłe kwiatki "skubiemy", żeby cały czas kwitła a nie wysilała się na produkcje nasion :))
Pozdrawiam :))
W ogrodzie pieknie rozpanoszyły sie kwiaty, poduszka i wałek w pastelowym różu urocze:)
OdpowiedzUsuńDobrze napisałaś, rozpanoszyły się...jak po tygodniu ulewy wyszłam na ogród to zdębiałam :))
UsuńDziękuję i pozdrawiam :)
szukam właśnie takiego materiału i czy można prosić o namiary?
OdpowiedzUsuńpozdrawiam i czekam na więcej zdjęć wnętrz bo to mój jeden z ulubionych blogów :))
Iza
Chwilowo jest niedostępna, powinna być za 2 tygodnie ale nie obiecuję. Czekam na dostawę. Proszę ewentualnie zostawić komentarz z mailem, odezwę się jak tylko tkanina będzie.
UsuńPozdrawiam :))
Dane mailowe dotarły, odezwę się jak tylko ramia dotrze :)
UsuńPozdrawiam :)
Och chciałabym aby mi kwiaty do talerza wchodziły, póki co moje ogrody to masakra :(
OdpowiedzUsuńW ogóle nie wiedziałam o istnieniu czegoś takiego jak ramia, człek się uczy całe życie. Cudny ten zestaw :)
Ściskam Lambi
Nie, no chyba aż tak żle nie jest? To lączkę wysiej :))
UsuńRamia, len, kochamy to, nie? :)
Dzięki Reniu:)
czysty relaks takie zdjęcia gdy za oknem tak paskudna pogoda :)
OdpowiedzUsuńdzięki! ;)
Alewe, to ja dzięki :)
UsuńPiękne masz róże w ogrodzie :) i podusie uczyłaś śliczne :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Dziękuję Elle:)
UsuńŚciskam :)
Ależ cudowne krzewy róż i tak wcześnie!
OdpowiedzUsuńWszystko miesiąc wcześniej, jedynie rodzime gatunki nie dały się zwieść lekkiej zimie i kwitna o czasie, wszystkie inne zwariowały :)
UsuńPozdrawiam :)
Tak piekne kwaty w talerzu to chyba nie przeszkadzają :))
OdpowiedzUsuńPoszeweczki cudne :))
Przyznam, że zawsze o tym marzyłam, nie sądziłam jedynie, że to realne :) Buduję sama ten ogród, na wiele mu pozwalam, ale bardzo mi miło, że podoba się też innym. Dzięki :)
UsuńRóże cudowne , ale ta podusia ... bajka !!!
OdpowiedzUsuńMoniś, poduszki można u mnie zamówić, nie wiem czy coś więcej, dostawa ramii ma być w przyszłym tygodniu.
UsuńPozdrawiam :)
ja nawet nie wiem co napisać...masz takie piękne róże,że skłamałabym ,gdybym powiedziała ,że nie zazdroszczę....cudnie bardzo!
OdpowiedzUsuńAguś, ja nie wiem co im się stało, podejrzewam łagodną zimę, ale oszalały we wzroście mimo cięcia wiosennego. Na zdjęciu widać tylko 4 krzewy: 2 pnące i 2 wielkokwiatowe, reszta krzaków w dalszej części ogrodu wcale nie lepsza, najwyższa ma 2,20 :)
Usuńbardzo piękny ogród i fajny pomysł na podusię i wałek, nie dziwię się, że znalazły swojego właściciela!
OdpowiedzUsuńDzięki wielkie :)
Usuń