sobota, 26 czerwca 2010

Sjesta, sjesta...

Ten widok mnie rozbraja... za moment jak się to rozlezie i zacznie uwieszać się na wszystkim dostanę corocznego szału, póki co nacieszmy oko pomieszanym miotem kompilacyjnym. Czemu tak ? Ano jedna kocia mama dba, a druga jak jej się chce... Jak mi się plącze zabłąkane kocie i miauczy w niebogłosy, a "tej" nie ma, albo jak idzie na deszcz, wrzucam do jednego pudła i mam pewność, że i tak wikt i opierunek od drugiej dostaną :)
Patrząc dzisiaj na kocią sjestę lenia dostałam... 



Wiadomo kto będzie rządził :)  Tygrysowaty w pudle rozpycha się jak koronowana łepetyna...

Leń to czy bardziej niemoc mnie dorwała... stado nornic wlazło w rabatki ! Ziemia aż chodzi, wszędzie doły, powywalana kora zmieszana z glebą. Wokół rododendronów rów Mariański, jakbym w życiu tam nie sypała ziemii! 
Kocie dzieciaki śpią a my z Miśkiem kombinujemy...
Jak Misiek nie da rady zostaje raca. Misiek pewnie rady nie da, kuleje. Racą jak wykurzę, to mi zryje franca trawnik, a dopiero dosiewany ( przed chwilą zauważyłam, że rozkopany częściowo przez psa )


Lato mimo wszystko i tak się wdarło nawet do nas. Wszystko chce rosnąć, może jedynie pomidory i ogórki mają jakieś ale i w przeciwieństwie szczególnie do chwastów stoją w miejscu;)
Pojawiły się kwiatki pod tytułem : Będą nas miliony:) I dobrze, chociaż włażą wszędzie, w każdy kamień lubię je i nawet gorszego zielska nie wyrywam - do wazonu wszystko_mi_się_przyda :)


Reszta mojego letniego ogrodu... wszystko rośnie na wszystkim...  Muszę pomyśleć czy te powojniki nie  za daleko już zaszły w swych podbojach i nie potraktować je sekatorem na wiosnę. A idą po wierzbie, po trawie, po bukszpanie, z drugiej strony - niech idą! Moje wino- obcinane i tak idzie gdzie chce... 
Lato z komarami to dla mnie koszmar... najwięcej tego siedzi w krzaczorach, bluszczach, paprociach, tnie okrutnie i wygania do domu na co się nie godzę! 
Kupiłam środki do oprysków, pryskam już dwa dni, ale jak się ma sąsiadów z pokrzywami na 2 m to co to da ? 
Muszę wierzyć w to, że jednak się da... lato przesiedzieć w domu ? Nienormalne!






25 komentarzy:

  1. Piękny ogród a kocięta powalające!

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozczulające te kocie maluchy :)
    Powodzenia z nornicami!
    Czyzbys juz wakacje rozpoczynała?
    pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj te powojniki za serce chwytają! Pokaż ten ogród większymi partiami bo arcyciekawy jest. Koty słodkie,jak to koty kiedy śpią ;) Natomiast zafrapował mnie futrzak na zdjęciu z donicą. Szuka nornic czy chce wejść do gara od strony dna i to koniecznie?

    OdpowiedzUsuń
  4. koty tak słodkie,że jeszcze pisząc to mam miskę uśmiechniętą:)))...oj kociara ze mnie!!!A powojnika nie obcinaj!!On jest taki cudny,iz ma prawa się rozpycać po innych krzaczorach..zupełnie jak kocio-tygrysek w pudle!Miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
  5. aaa..te kwiatki co to są wszędzie-to kosmos.Mój tata nazywa je warszawiankami.A nornice nie lubią zapachu kotów...może wpuść maleństwa w grządki?..hihihi już sobie wyobrażam te spustoszenie,które by zrobiły..

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny taki ogród - ja lubię, gdy roślinki żyją sowim życiem i za bardzo się nie ingeruje w ich "plany".
    Nie mam pojęcia jak sobie radzić z nornicami - moja mama od zawsze za to walczy w ogrodzie ze stadami ślimaków i jednym upartym kretem :)
    Pozdrawiam słonecznie i nie dawaj się komarom :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Słodkie kociaki :)
    a ogród masz piękny :)
    Pozdrawiam i życzę udanych i słonecznych wakacji :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kociaki przesłodkie, szczególnie jak śpią:)
    A Twój ogród wręcz powalający, zazdroszczę bujności kwiatów. U mnie niestety nie chcą tak rosnąc. (jak mówi mój sąsiad, na naszej glebie najlepiej rosnącymi kwiatami to sosny)
    Podziwiam powojniki,
    pozdrawiam słonecznie

    OdpowiedzUsuń
  9. Kocięta urocze.Ogród zaczarowany. W końcu powoli lato się dzieje.A swoja drogą w szoku jestem. Dziś poczytałam o Twoim zamiarze odejścia. Dobrze,ze zostałaś. Całe szczęście nie byłam świadoma takiej sytuacji.Dobrze, że wspaniale osoby były z Tobą.Pozdrawiam goraco.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kocięta są przeurocze.
    Jak ja marzę o choć jednym małym kociaku.
    Ogród piekny.
    Taki troche dziki, nieokiełznany
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem:)
    Mam nadzieję, że dzisiaj byłyście nad jeziorem, rzeką, morzem, brzegiem basenu... ja wprawdzie sprzątałam dom, ale pogoda zrobiła się prawdziwie letnia:)
    Ika - wakacje zaczynam od środy:) Wypycham dzieci nad jezioro i pewnie zajmę się domem:)
    Lauro - pokażę cały ogród, obiecuję. A Misiek faktycznie ma łapy w dole wykopanym przez nornice. Myślałam, że ją dorwie, ale zapał stracił, więc jutro odpalam racę.
    Qra - i wiesz co ? Nie obetnę! Masz rację, dbanie swoją drogą, a to co te rośliny sobie wymyślą po drodze - to ich :) Małe i tak wejdą w rabatki, innej opcji nie ma! Dyndanie na tamaryszku i robienie miału z paproci to ich ulubione zajęcie:)
    Imoen - jak śpią :)
    Byziak - moja mama to samo, a co jest śmieszne, różnica w odległości jest 600 m a u mnie ani jednego... Za to mam gąsienice zjadające róże...
    Elle - dziękuję kochana i nawzajem:) Też odpocznij artstyczna duszo!
    Edino - nie poddawaj się, tam gdzie sosny świetnie radzą sobie hortensje i funkie. I naprawdę wygląda to pięknie! A sosen to ja Ci zazdroszczę:)
    Li - też się cieszę, że Cię to ominęło. Nie ukrywam, że to zasługa tych, które podziwiam i nie mogłam ich zawieść, tyczy się Was wszystkich, więc i Ciebie:)
    Fuerto - dziękuję:) Jak chcesz to dam!
    Olqa, Abili - dziękuję:)Niech zdrowo rosną!
    Pozdrawiam Was ciepło i życzę wszystkim udanej i słonecznej niedzieli!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ależ rozkoszniaczki z tych kociaków!
    Przepiękna sesja w pudełku!

    OdpowiedzUsuń
  13. dziś przeczytałam,że niby jakiś NORMIX jest dobry.Rozsypuje się ten granulat tam,gdzie lubią chadzać najchętniej...one tzn.rzeczone nornice- zabierają toto do domciu i po jakimś czasie pa pa...kłopot z głowy.. :-) super,że nie wycinasz!!! moje róże,winobluszcze,rdestówka i powojniki też żyją swoim życiem...taki ogród jest jak dla mnie najcudniejszy...

    OdpowiedzUsuń
  14. Folku - cuś im już przyciasno i rozłażą się :)
    Qrko - Kupię:) Na razie pety zbieram do słoika, znajomy poradził:) Ma się zrobić maź pomarańczowa i kretowi to w doła wylać... wieści najnowsze takie, że Miśka łapy skubanice przepłoszyły i już są kopce na trawniku, psia mać! 10 kg trawy i podlewania za moment diabli wezmą... Z drugiej strony to pikuś, pojawiły się muchy końskie w ilościach szarańczych i centralnie walą ci prosto na twarz! Czy to się kiedyś skończy?
    Pozdrawiam Was lekko osłabiona tym, że dzisiaj musiałam moich gości walić po gębie:) co by mucha nie użarła i uszczęśliwiona zakupem o którym marzyłam:)
    Co i jak napiszę:)

    OdpowiedzUsuń
  15. współczuję!!! za w domu latam z packą na muchy...mam notorycznie otwarte drzwi na taras...to myślą obrzydlistwa,że je zapraszam :(. Elise pisała,że pomaga gałązka mięty w wazonie...spróbuj

    OdpowiedzUsuń
  16. powojniki marzeniem moim sa, ale niestety mieszkanie na pld europy plus balkon zawzsze w sloncu nie pozwala mi na powojnika..Mam jasmin pnacy od tego roku, na razie jeszcze zyje..
    Koty piekne, moj Stasiek (juz dorosly, 4letni kot) bardzo przypomina tego tygryskowatego z brzuchem w kropki..
    Buziaki
    Basia

    OdpowiedzUsuń
  17. Z przyjemnością obejrzałam sesję z kociętami ,tylko dziwnie się senna po tym zrobiłam ! Zlegnę gdzieś chiba ???
    Ogród ,nawet tak fragmentarycznie pokazany piękny, może w większej perspektywie go pokażesz???
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  18. Qrko - ilę jutro szukać mięty, ja z tych upartych rogatych stworzeń w horoskopie:))
    Basiu - ja bym Ci radziła spróbować, naprawdę...mam takie mniemanie, że to żaden delikatny i subtelny w opiece kwiatek, a zwykłe pnącze, ino kwiatki ma ładne:) A słońce bardzo lubią, jedynie jak wszystko co w doniczce będziesz musiała podlewać, ale chyba jesteś przyzwyczajona :)
    Ita - chyba cyknę sobie na pamiątkę kilka fotek historycznych... jak mi za moment przyjdą z udarowymi wiertłami otwór na okno wybijać, to już będzie koniec pieśni :) A jak cyknę to i pokażę:)
    Życzę wiaterku tym co upał doskwiera... i tak źle i tak niedobrze hehe:)
    Ja od kilku dni mam w domu żaby... Nie wiem skąd i dokąd lezą ale przez ten dom już przeszło wszystko... wniosek? Namiot chyba bardziej szczelny :))
    Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zdjecia kotkow sa niesamowite, boskie sa te slodziaki.
    Kochana a powojniaki kwitna zachwycajaco, tez chce takie krzewy!
    Goraco pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  20. aaaa kotki dwa :)
    ogród piękny-ach te powojniki
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Zdjęcia kotków rozłożyły mnie na łopatki :)) ...a ogrodu tak normalnie Ci zazdroszczę.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  22. Zdjęcia kotów są przesłodkie!
    Piękne masz powojniki!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń